Tydzień 2

Przede mną był kolejny wyjazdowy weekend – tym razem przedłużony, więc drugi tydzień również przebiegł według schematu: biegać póki można. Zmieściłem 4 trening do czwartkowego poranka, a w Krakowie zmusiłem się do jednego (które zresztą okazało się bardzo przyjemne, ale na wyjazdach zawsze ciężko mi się zmobilizować).

Poniedziałek

Trening bez historii. 45 min easy i 4 przebieżki po 30 sek. pod koniec. Pilnuję tempa tych wolnych wybiegań w okolicach 5:00 min/km.

Wtorek

Podbiegi. Tym razem nie dłużej, ale więcej. 10 powtórzeń po 45 sekund na wiadukcie. Konkretna praca i trening, który w moim przypadku zawiera się w 30-40min, więc mogę zrobić go rano przed pracą. Zaletą tego rozwiązania jest w lecie znośna temperatura.

Środa

Mój trener nazywa tę jednostkę „Wings for Kuba”. Mam zamiar napisać o niej więcej przy następnej okazji. Fajna, ale ciężka zabawa na bieżni. Sprowadza się do biegu z narastającą prędkością na bieżni. Biegam serie 2x400m (bez przerw, jest to bieg ciągły). Pierwszą zaczynam od 2min na 400m i każda kolejna seria jest szybsza 5 sek. Przestaję kiedy na dwu z kolei okrążeniach nie osiągnę założonego czasu. W środę „skusiłem” na wyzwaniu 1:25 na 400m.
W ten sposób (dodając krótki wstęp i schłodzenie) przebiegłem ponad 7,5km ze średnim tempem 4:22 min/km (średnie tętno 152).
Na końcu tego wpisu są środowe statystyki z Endomondo.

Czwartek

Standardowa godzina z czterema przebieżkami po 30 sek. Zrobiłem to rano, przed wyjazdem do Krakowa, a w nogach czułem jeszcze środowy bieg z narastającą prędkością.

Niedziela

W Krakowie zwiedzaliśmy i każdego dnia mój krokomierz pokazywał kilkanaście tysięcy kroków, więc wybiegając w niedzielę na bulwary wiślane nie byłem wypoczęty. Pobiegałem trochę wzdłuż Wisły, a potem pobiegłem na krakowskie Błonia, żeby zrobić kółko wokół tego kultowego miejsca. Startowałem tutaj w Cracovia Marathon. Pamiętam, że nie udało mi się wtedy jeszcze złamać trójki (3:03…), a sam bieg wspominam jako bardzo ciężki. Fajne są te krakowskie Błonia do biegania, ponad 3-kilometry ścieżki lub asfaltu do wyboru, w miarę płasko i bardzo dużo biegaczy.
To miał być dłuższy trening (90 min), ale logistycznie udało mi się wcisnąć godzinę i przebieżki.

W sumie tydzień zakończyłem przebiegiem 48km (mniej niż w tyg. 1) ze średnia 4:56 min/km (średnie hr 138).

powered by EndomondoWP

Dodaj komentarz